Bitcoin – Nie twoja własność intelektualna

Definiowanie Bitcoin i kryptokur walut w kategoriach głównych nigdy nie było łatwe. Przecież jak to możliwe, że nigdy nie było łatwo? Waluty kryptograficzne są rewolucyjne, nigdy nie miały być ograniczone do tradycyjnej definicji pojęć. Przykładem tego, jak trudne było zdefiniowanie walut kryptograficznych w kategoriach prawnych jest przypadek.

Jednak zawsze, gdy prawo i Bitcoin Evolution są mówione w tym samym zdaniu, większość rozmowy obraca się wokół kryptoregulacji (lub jej brak), rządów, i organów ścigania, takich jak SEC. To wszystko dobrze, ale skupienie się na tych tematach często zniechęca ludzi do skupienia się na innych aspektach prawnych. Dlatego też, gdy ludzie tacy jak Craig Wright „dostają“ prawa autorskie do białej księgi Bitcoina, ludzie przerażają się i przesadzają.

Na pierwszy rzut oka, Bitcoin i pojęcie własności intelektualnej, razem, nie obliczyć. To prawda, oni naprawdę nie. Po co więc w ogóle rozważać ich obliczanie? Cóż, powody.

Zwykle, twierdzenie własności intelektualnej, czy to przez patenty, prawa autorskie, znaki towarowe, czy tajemnice handlowe, jest odznaką własności. Jeśli chodzi o waluty kryptograficzne, to nie jest to możliwe. To ma sens, prawda? Cóż, nie bardzo, ponieważ, jak wspomniano wcześniej, waluty kryptograficzne nie mogą być ograniczone do hermetycznych definicji i pojęć. A ta dwuznaczność rodzi chaos.

Jeden znak, jedno źródło, by rządzić nimi wszystkimi…

Wystarczy spojrzeć na znaki towarowe przez sekundę. Światowa Organizacja Własności Intelektualnej definiuje znaki towarowe jako „znak zdolny do odróżnienia towarów lub usług jednego przedsiębiorstwa od towarów lub usług innych przedsiębiorstw“. Brzmi całkiem prosto do każdego, kto nigdy nie pomylił symboli Bitcoin, Bitcoin Cash, Bitcoin SV, i Bitcoin Gold (Tak, to też).

Teraz, znaki towarowe i prawa własności intelektualnej, w ogóle, różnią się w zależności od kraju. Dzieje się tak nawet wtedy, gdy takie prawa są standaryzowane w najlepszy możliwy sposób przez ustawodawcę wokół ram przewidzianych przez WIPO, Porozumienie TRIPS i Deklarację z Doha z 2006 roku. Ten brak jednolitości może mieć daleko idące konsekwencje dla tradycyjnych gałęzi przemysłu, takich jak przemysł farmaceutyczny i rolniczy, oraz nowych, takich jak przemysł kryptokurczarski.

Pomyśl o tym – Podstawowym założeniem, podstawową zasadą każdego prawa dotyczącego znaków towarowych jest maksyma „Jeden znak, jedno źródło“.

„Jedno źródło“.

Jak zdefiniowałbyś, co oznacza „Jedno źródło“, jeśli chodzi o Bitcoin? Nie możesz. Dlaczego? Bo w przeciwieństwie do korporacji McDonald’s posiadającej te ikoniczne złote łuki w formie znaku firmowego, nikt nie jest właścicielem Bitcoin’a. Tak naprawdę, to nikt nie jest właścicielem kryptokur walut. Nie istnieje centralny organ lub instytucja, która może postawić roszczenia do „posiadania“ Bitcoin.

Bitcoin nie ma jednego miejsca, z którego działa i nie ma fizycznej lokalizacji. W rzeczywistości można argumentować, że największa krypto waluta na świecie, jak Internet, jest globalnym dobrem. To jest to, co Preston Byrne nazywa „problemem forum“.

Właśnie zostałeś właścicielem

Ale, poczekaj. Czy ludzie nie „mają“ Bitcoinów i krypto walut? Cóż, tak i nie. Tak i nie, ponieważ nawet coś tak prostego, jak zdefiniowanie własności brzmi skomplikowanie, jeśli chodzi o kryptokurwoty.

Własność, w przemyśle kryptokurrency, jest pojęciem, które istnieje w szarej strefie prawnej niejednoznaczności. Pomyślcie o tym – kiedy mówię, że jestem właścicielem Bitcoin’a (nie jestem, ale udawajmy, że jestem bogaty), to zazwyczaj mówię o tym, że mam de facto własność. Tak jakbym twierdził, że jestem właścicielem grosza w kieszeni. Jednak, jeśli chodzi o krypto-waluty, co będzie się wiązało z ideą własności de jure?

Cóż, prawdopodobnie byłoby pomocne, gdybyśmy zdefiniowali, co naprawdę oznacza „posiadanie“ Bitcoina. Kiedy ludzie mówią, że są „właścicielami“ Bitcoin’a, posiadają część Bitcoin’a UTXO, która jest im jednoznacznie przypisana, na mocy odpowiedniego klucza prywatnego.

Na mocy odpowiedniego klucza prywatnego, co oznacza, że jak mówi prawnik Knut Karnapp, „jeśli chodzi o sieć Bitcoinów, choć klucz prywatny przyznaje uprawnienia do dysponowania każdemu, kto jest w posiadaniu tego klucza“. Oznacza to, że jeśli ktoś straci swój klucz prywatny, straci swój Bitcoin. A jeśli klucz prywatny zostanie skradziony, dla celów sieci Bitcoin, uprawnienia do dysponowania będzie leżeć w posiadaniu tego, kto jest w posiadaniu klucza prywatnego, nawet jeśli prawo miałoby powiedzieć inaczej.

Niestety, własność Bitcoin i kryptocurrencies nie jest jedynym pytaniem, które bieżnik szary w czarno-białej prawa.

To tylko problem matematyczny?

Jaka jest natura Bitcoin? Cóż, to jest trudne, ponieważ różne jurysdykcje zobaczyć premier kryptokurrency świata inaczej. Odpowiedzi różnią się od siebie, a co za tym idzie, to jak są one regulowane na całym świecie też się różnią. To jest to, co Preston Byrne nazywa „problemem klasyfikacji“.

Zastanówcie się tylko, jak rozmawiamy o Bitcoinie we wspólnym języku. Gdyby Roger wysłał trochę Bitcoinów do Ashley, powiedziałby: „Przeniosłem trochę Bitcoinów do Ashley.“ Przeniesiony. Samo to słowo oznacza, że Bitcoin jest traktowany jak własność. I choć to może nie być jeszcze powszechna opinia, ważne jest, aby zapytać, czy to naprawdę jest własność.

Według Byrne’a,

„… Bitcoin jest naprawdę, w swojej najczystszej istocie, tylko rozwiązaniem przypadkowo wygenerowanego problemu matematycznego. Ponieważ problem jest bardzo trudny, połączenie UTXO plus możliwość wydania go przez odbiorcę, uzbrojonego w wiedzę o odpowiednim kluczu prywatnym, jest dziś traktowane przez większość z nas jako własność.“

Przypadkowo wygenerowany problem matematyczny. Takie wyjaśnienie rzeczywistej natury Bitcoina ma krytyczne implikacje. Jak powiedział Edan Yago, założyciel CementDAO, „krypto-aktywa nie są własnością, ponieważ nie są one określone przez prawo, ale przez matematykę.“

Fakt, że istnieje również pewna debata na temat tego, czy niektóre aktywa kryptograficzne są w rzeczywistości papierami wartościowymi, podkreśla dwuznaczność, która towarzyszy charakter walut kryptograficznych w różnych jurysdykcjach.

W związku z tym pojawia się pytanie – czy Bitcoin może zaspokoić „Jedno źródło“ część maksymy, która znajduje się w samym sercu prawa znaków towarowych? Prawdopodobnie nie.

Co jest nie tak z Craigiem Wrightem?

Pamiętaj, kiedy powiedziałem, że wiele osób wystraszyło się i przesadziło z informacją, że Craig Wright otrzymał prawa autorskie do Bitcoina, cóż, mylili się co do tego. Po pierwsze, Wright nie otrzymał prawa autorskiego; zamiast tego jego wniosek o to samo został po prostu zarejestrowany przez Amerykańskie Biuro Praw Autorskich.

Jak szybko wyjaśnił Jerry Brito z CoinCenter, Urząd nie weryfikuje ważności roszczeń, ale po prostu je rejestruje. W przypadku konkurencyjnych roszczeń przychodzących, oni po prostu zarejestrować je wszystkie, dodał. Mówiąc wprost, te roszczenia i rejestracje są prawie nic nie warte.

W rzeczywistości, Wright może mieć większe szanse, jeśli zarejestrował roszczenie o znak towarowy zamiast, z wielu twierdząc, że może on wtedy zapobiec innym grupom z wykorzystaniem tej nazwy przekazać swoje kryptocurrencies jako „prawdziwy“ Bitcoin. Ale, czy on będzie? Nie jestem pewien. Przecież na Bitcoinie są już dziesiątki znaków towarowych. I nikt nic z tym nie robi.

Dlaczego więc? Dlaczego Wright miałby się tak bardzo starać o jakieś prawa do chwalenia się?

Craig Wright, od kilku lat, jest jednym z głównych zwolenników Bitcoin SV [BSV], widelcowej monety Bitcoin Cash [BCH], krypty, która sama była widelcem Bitcoin [BTC], z animozją między tymi obozami rywalizującymi o altcoinów. Ta animozja pogłębiła się dopiero po wskrzeszeniu przez Wrighta jego starego twierdzenia o byciu Satoshi Nakamoto, mimo że pozornie udowodniono, że jest inaczej.

Ta wrogość może być dobrym punktem wyjścia do spekulacji na temat tego, co może kryć się za tą całą dudą. A co jeśli na końcu to wszystko jest tylko klasycznym przypadkiem jednego złego wykonania? Co jeśli jest to kolejny przypadek plemiennego plemienia w kryptońskiej społeczności? Cóż, może i tak, ale być może nigdy się nie dowiemy. Odpowiedź leży przecież w głowie Craiga Wrighta i w świetle faktu, że ostatnio został on podpalony w garniturze Kleimana za jego sprzeczne zeznania, nie sądzę, aby można było na tym polegać.

Brak właściwej odpowiedzi

Szczerze mówiąc, nie musi to być koniecznie związane z plemiennictwem i jednorazowością. Może to być tylko odznaka honorowa, która wykorzystuje nadzór regulacyjny. W końcu, jak inaczej wytłumaczyć fakt, że pomimo braku jasności regulacyjnej związanej z naturą walut kryptograficznych, roszczenia zostały zarejestrowane na nich na całym świecie?

W rzeczywistości, co jest lepszym przykładem niż to, że nawet rodzina Escobarów, w skrócie, twierdziła, że zarejestrowała Bitcoin w Wielkiej Brytanii?

Craig Wright i ktokolwiek prowadzi rodzinę Escobar te dni może powiedzieć, że mają „odpowiednie roszczenie“ do Bitcoin. Cóż, tak mówią. Ale, co mówi Bitcoin?

Bitcoin, kiedy się pojawił, został zarejestrowany na licencji MIT, systemu licencji, na mocy którego pozwolenie jest przyznawane na „używanie, kopiowanie, modyfikowanie, łączenie, publikowanie, rozpowszechnianie, sublicencjonowanie i/lub sprzedaż kopii oprogramowania“. Mówiąc wprost, ponieważ Bitcoin ma być projektem oprogramowania open-source, innowacje i współpraca są możliwe, a ponieważ są, Bitcoin może nie być w stanie spełnić zasad leżących u podstaw prawa własności intelektualnej.

Teraz, jeśli ktoś zgłosi się na ochotnika, by powiedzieć o tym Wrightowi, byłbym naprawdę wdzięczny.